sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 11.


Od tamtego wydarzenia minął już tydzień. Max próbował się przez ten cały czas ze mną skontaktować , ale ja odrzucałam każdą możliwość kontaktu z nim. Harry w tym czasie dbał o mnie i nie pozwalał mi myśleć o Maxie. Szczerze mogę powiedzieć, że przez  Harrego, moje stosunki z moją mamą się trochę polepszyły. Wczoraj wraz z Harrym i mamą byliśmy na wspólnych zakupach i w kinie. Było naprawdę fajnie i obeszło się bez kłótni z rodzicielką.
Wstałam dziś koło dziewiątej i po szybkim prysznicu przebrałam się, aby zejść do kuchni. 
Moja mama dziś pracuje przez cały dzień, więc Harry zaproponował, że ten czas  spędzimy razem. Weszłam do pomieszczenia i zastałam w nim Harrego krzątającego się przy blacie. Chłopak przyrządzał śniadanie i cicho nucił pod nosem. Zachichotałam cicho, a Harry odwrócił się w moją stronę.
-Z czego się śmiejesz co ?- popatrzył na mnie z tak śmieszną miną, że ponownie się zaśmiałam ale już trochę głośniej.
-Nie, nic.- machnęłam  na niego ręką i usiadłam do stołu.-Co tam pichcisz?- zapytałam z uśmiechem.
-Mistrz kuchni Harry Styles, zaraz zaserwuje  Ci danie godne statuetki Masterchefa.- nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam głośnym śmiechem.- No co nie wierzysz w moje zdolności kulinarne?- zapytał z rozbawieniem.
-A skąd ! Jestem pewna, że to będzie niebo dla moich kubków smakowych.- uśmiechnęłam się do Harrego, który cicho się podśmiewywał.
Po niecałych 15 minutach przede mną zostało postawione danie zrobione przez Harrego. Był to puszysty omlet ze szpinakiem i bekon. Zapach , który roznosił się po pomieszczeniu zachęcał do jedzenia. Chłopka usiadł naprzeciwko mnie ze swoja porcja. Konsumowaliśmy danie w ciszy, czasem posyłaliśmy sobie uśmiechy. Posiłek był naprawdę pyszny. Harry jest niesamowitym kucharzem.
-To było przepyszne! Jesteś prawie tak samo dobry jak Gordon Ramsay.-pochwaliłam go wkładając brudne naczynia do zmywarki.
-Prawie? Myślę, że  jestem lepszy niż on.-prychnęłam i nalałam pomarańczowego soku do dwóch szklanek. Podałam jedną z nich Harremu, a drugą zostawiłam dla siebie. Wypiłam całą zawartość szklanki i odstawiłam ją do zmywarki.
-O której mam być gotowa?- zapytałam stając w drzwiach.
-Za piętnaście minut na dole?- przytaknęłam i wyszłam z pomieszczenia. Udałam się do swojego pokoju  aby spakować do mojej torby najpotrzebniejsze rzeczy. Wrzuciłam do niej portfel, chusteczki higieniczne, pomadkę ochronną, okulary przeciwsłoneczne i telefon. Zerknęłam na zegarek. Miałam jeszcze 10 minut więc postanowiłam, że wejdę na Facebooka. Włączyłam laptopa, a następnie zalogowałam się na fb. Na stronie głównej nic ciekawego nie było. Zerknęłam na wiadomości. Oczywiście było pełno od Maxa ale nawet ich nie czytałam tylko od razu usunęłam. Postanowiłam zerwać z nim wszelkie kontakty i wymazać go całkowicie z mojego życia.
Zerkam jeszcze na Twittera i Tumblra, a następnie zabrałam torbę i zeszłam na dół. Harry stoi przy drzwiach i ubiera buty. Idę w jego ślady i ubieram swoje obuwie. Zamykam drzwi kluczem, który później wrzucam do torby. Wsiadamy do samochodu i wyjeżdżamy z podjazdu.
-Gdzie jedziemy?- zapięłam pasy i popatrzyłam na Harrego.
-Niespodzianka.- odparł i uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i włączyłam radio. Droga mijała nam w ciszy, ale nie był to rodzaj tej krępującej i niezręcznej, a przyjemnej i uspokajającej. Harry ostatnimi czasy zaczął spędzać ze mną naprawdę dużo czasu. Pomógł mi się podnieść po ostatnich nieprzyjemnych wydarzeniach.  Bałam się, że jak będziemy z Harrym spędzać ze sobą tak dużo czasu to mama zacznie snuć jakieś teorie, ale była i jest tak zajęta pracą, że nie zwraca uwagi na to co się wokół niej dzieje. Przy Harry mogłam być sobą. Dawał mi poczucie bezpieczeństwa, którego dawno nie miałam, ale był jeden problem. W dalszym ciągu był on narzeczonym mojej mamy. Po samym spojrzeniu mojej mamy na Harrego , można stwierdzić że jest w nim szaleńczo zakochana. Patrzy na niego tak jak kiedyś na mojego tatę, dlatego nie mogę mieć żadnych innych kontaktów z Harrym oprócz przyjaźni.
Po dwudziestu minutach jazdy zatrzymujemy się na parkingu. Harry gasi samochód i wysiada z auta, aby później otworzyć drzwi od mojej strony. Dziękuję i wysiadam z pojazdu. Chłopka zamyka samochód i łapie mnie za rękę. Jak się okazuje Harry zabrała mnie do Wesołego Miasteczka. Gdy widzę szyld oznajmujący, że znajdujemy się w krainie zabawy wybucham śmiechem. 
-Co cię tak śmieszy?- pyta zdezorientowany.
-Po prostu cieszę się, że idziemy do wesołego miasteczka.- wyszczerzyłam się i pociągnęłam go w stronę wejścia. Harry głośno się zaśmiał i poszedł za mną.
-Gdzie najpierw? – zapytał unosząc jedną brew do góry i pokazując swoje niebiańskie dołeczki.
-Karuzela!- krzyknęłam jak mała dziewczynka i pobiegłam w stronę dużej karuzeli. W tle słyszałam melodyjny śmiech Harrego.  Po kilku chwilach chłopak znalazł się zaraz obok mnie. Podeszliśmy do mężczyzny około pięćdziesiątki i poprosiliśmy o dwie wejściówki. Facet popatrzyła na nas jak na wariatów, ale nic nie mówiąc pozwolił na wsiąść na karuzelę. Od razu usiadłam na wielkiej Myszce  Minnie, natomiast Harry usadowił swój seksowny tyłeczek na różowym jednorożcu. Gdy zobaczyłam go na tym koniu, od razu wybuchłam śmiechem. Mężczyzna uruchomił karuzelę , a my w rytm muzyki zaczęliśmy kręcić się w kółko. Na mojej jak i Harrego twarzy cały czas gościł ogromny uśmiech. Po trzy minutowej przejażdżce, która dla nas okazała się zbyt krótka, poszliśmy w kierunku rollercoastera. Ustawiliśmy się w małej kolejce i zakupiliśmy dwa bilety. Razem z Harrym usiadłam w wyznaczonym miejscu i zapięłam potrzebne pasy. Szczerzę mogę powiedzieć, że cholernie boję się tej maszyny, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
-Boisz się ?- usłyszałam pytanie Harrego. Moje dłonie zaczęły drżeć , co nie uszło uwadze chłopaka.
-Trochę. Nigdy jeszcze czymś takim nie jeździłam.- Harry w odpowiedzi zabrał jedną z moich dłoni i ukrył w swojej. Ten gest podziałał na mnie uspokajająco i już po chwili się odprężyłam. Nagle maszyna ruszyła a ja mocniej ścisnęłam rękę Harrego. Zamknęłam moczy i za żaden skarby nie miałam zamiaru ich otwierać.
Uspokoiłam się dopiero gdy postawiłam swoje stopy na neutralnym gruncie.
-Nigdy więcej.- szepnęłam , a Harry który cały czas stał obok mnie zaśmiał się.
-W ramach rekompensaty zabieram cię na watę cukrową!- krzyknął uradowany i pociągnął mnie w stronę stoiska z wata cukrową. Zakupił dwie duże, różowe waty cukrowe i podał mi jedną z nich. Usiedliśmy na jednej z pobliskich ławek i konsumowaliśmy nasze słodkości. W koło nas było bardzo dużo ludzi. Można było zauważyć wiele rodzin z dziećmi oraz zakochane pary. Poczułam małe ukłucie w sercu, ponieważ ja nikogo takiego nie miałam. Nie miałam osoby, którą mogłabym cały czas tulić, całować czy po prostu spędzać z nią każdą wolną chwilę. Moje użalanie się nad sobą przerwał mój towarzysz.
-Co powiesz, na to żebyśmy poszli zagrać w jakąś grę?- zapytał z tymi cholerynie uroczymi dołeczkami. W odpowiedzi wstałam i wyciągnęłam w jego stronę dłoń. Harry złapał za nią i udaliśmy się do budki z grami. Kobieta, która obsługiwała to stanowisko wytłumaczyła na zasady gry. Gra polegała na tym, aby z pomocą pistoletu na wodę, uwolnić piłeczkę pingpongową z długiej tuby. Harry kupił jedną kolejkę dla dwóch osób. Dostaliśmy po pistolecie i wzięliśmy się do pracy. Kto pierwszy z naszej dwójki uwolni piłeczkę zdobywa nagrodę. Skupiłam się na moim obiekcie i próbowałam wypchnąć piłeczkę na zewnątrz. Byłam już bardzo blisko końca, kiedy Harry wykrzyknął z radości. Okazało się, że ten seksowny dupek wygrał ze mną. Odłożyłam pistolet na stół i popatrzyłam na niego. Kidy tak się cieszył z wygranej, wyglądał jak mały chłopiec. Na jego twarzy gościł ogromny uśmiech a w oczach tańczyły iskierki.
-Gratuluję! Możesz teraz wybrać nagrodę.- odezwała się sprzedawczyni a Harry odwrócił się w stronę nagród.

-Poproszę tą dużą Myszkę Minnie.- odpowiedział i uśmiechnął się w moja stronę. Kobieta podała mu wygraną , a Harry podszedł do mnie i wyciągnął zdobycz w moją stronę.- To dla Ciebie.- uśmiechnął się uroczo.
-Dziękuję.- zabrałam od niego  od niego pluszaka, a następnie stanęłam na palcach i musnęłam swoimi ustami jego policzek. Odsunęłam się od niego i uśmiechnęłam się.
-Nie ma za co. – odpowiedział. Wyciągnął z kieszeni swój telefon i sprawdziła na nim godzinę.- Chyba powinniśmy się zbierać.- również zerknęłam na telefon i okazało się, że jest już godzina 15:30.
Postanowiliśmy się już zbierać, ponieważ mama kończyła dziś pracę o godzinie siedemnastej. Udaliśmy się do samochodu, a następnie odjechaliśmy z parkingu. Droga powrotna trwała tyle samo co poprzednia trasa. Gdy dojechaliśmy pod dom, wysiedliśmy z samochodu. Wyciągnęłam z torby klucze i otworzyłam nim drzwi. Ściągnęłam ze stóp trampki i stanęłam na wprost Harrego.
-Dobrze się dziś bawiłam.-powiedziałam uśmiechając się w jego stronę.                       
-Ja też.- odpowiedział i przybliżył się do mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy powoli zbliżając się w swoją stronę. Gdy moje usta miały się zetknąć z ustami Harrego, usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Szybko odsunęliśmy się od siebie i popatrzyliśmy w tamtą stronę. 




CZYTASZ=KOMENTUJESZ
25 KOMENTARZY=NOWY ROZDZIAŁ



Hej <3 Jak tam wakacje ? :)
Mam nadzieję, że rozdział się podoba :3 Dziś wyszedł mi wyjątkowo długi :) Mam nadzieję że TO docenicie :) Jak myślicie, kto ich przyłapie? :D
Pod ostatnim rozdziałem jedna osoba dodała kilka komentarzy "<3". Takie dodawanie komentarzy nie przyspieszy nowego rozdziału. Jeżeli taka sytuacja zdarzy się jeszcze raz, rozdział zostanie dodany później. Wiem, że zależy wam na szybkim dodawaniu rozdziałów ale nie wykręcajcie takich numerów. :D
Chciałabym także prosić osoby anonimowe o podpisywanie się w komentarzach (jeżeli to nie problem) :)
ZAPRASZAM Was też na bloga mojej przyjaciółki  http://laura-31.blogspot.com/  ! ! !
Nie jest on o One Direction, ale i tak jest GENIALNY ! <3
Do następnego Kochani <3 Kocham Was <3

PS Głosujcie w ankiecie po lewej stronie ! :3

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 10.



Budzę się po kilku godzinach. W mojej głowie w dalszym ciągu siedzą wspomnienia z przed kilku godzin. Nie mogę uwierzyć , że Max posunął się do czegoś takiego. Zawsze czuły, kochany. No może czasem jak się na mnie zezłościł  to trochę pokrzyczał i przez jakiś czas mieliśmy ciche dni, ale dziś przeszedł moje wszystkie oczekiwania. Obiecał, że nigdy nie zrobi mi krzywdy. Gdybym nie uciekła z jego mieszkania to nie wiadomo co by się stało.
Po kilku minutach bezczynnego leżenia, powoli wstaję z mojej oazy i kieruję się do łazienki. Mam nadzieję, że prysznic pomoże mi się choć trochę zrelaksować. Rozbieram się z moich ciuchów i staję przed lustrem. To co widzę w lustrze jest trochę przerażające. W okolicach żeber mam kilka siniaków. Moje prawe oko okala czerwono-fioletowy siniak, a moja warga jest rozcięta. Z trudem powstrzymuję łzy i wchodzę pod prysznic. Przez jakiś czas stoję pod strumieniem gorącej wody, która powoli zmywa ze mnie cały stres i zmęczenie. W moje głowie pojawia się myśl. Gdyby nie Harry i ta jego pieprzona malinka to nic takiego by się nie stało i Max nie zrobił by czegoś takiego. Szybko odrzucam myśli o tych obu panach i zaczynam się myć. Po wykonanej czynności wychodzę z pod prysznica i opatulam się puszystym ręcznikiem.  Następnie podchodzę do umywalki i szczotkuję zęby. Gdy czuję, że mój oddech jest świeży odkładam szczotkę do zębów i rozczesuję moje włosy. Następnie wychodzę z łazienki i przebieram się w wygodne ciuchy. 

Mój żołądek daje o sobie znać wiec wychodzę z pokoju i kieruję się do kuchni. Na moje szczęście nikogo w niej nie znajduję. Otwieram lodówkę i wyciągam z niej dzisiejszy obiad , czyli spaghetti i wkładam go do mikrofalówki w celu podgrzania go. W tym czasie wyciągam szklankę i nalewam do nie soku pomarańczowego. Po chwili słyszę odgłos wydobywający się mikrofali, który oznacza zakończenie podgrzewania. Wyciągam jedzenie i zabieram szklankę z sokiem, aby później skierować się do salonu. Siadam na kanapie i włączam telewizor. Zostawiam na kanale gdzie idzie jakieś reality show i konsumuję mój posiłek. Gdy kończę jeść odkładam talerz na stolik i piję sok. Nagle słyszę hałas na schodach więc patrzę w tamtym kierunku. Moim oczom ukazuję się sylwetka Harrego. Patrzę na niego obojętnie i wracam do oglądania TV. Słyszę jak wzdycha i siada koło mnie. Nie patrzę na niego, ale czuję jego wzrok na sobie. Po chwili ciszy, wstaję z kanapy i zabieram ze sobą brudne naczynia. Zostawiam je w kuchni i wychodzę po schodach do swojego pokoju. Czuję obecność Harrego za sobą ale ignoruję to. Wchodzę do pokoju i chce zamknąć za sobą drzwi ale coś a raczej ktoś blokuje je. Wzdycham głośno i patrzę na sprawcę.
-Czego chcesz?- pytam i patrzę w jego oczy.
-Porozmawiaj ze mną.-widzę prośbę w jego oczach ale nie rusza mnie ona.
-Nie-chcę zamknąć drzwi ale uniemożliwia mi to jego stopa. Harry wywraca oczami i bez mojego pozwolenia wchodzi do mojego pokoju. Fukam pod nosem i zamykam drzwi.-Nie będę z tobą rozmawiać.- oznajmiam mu  i kładę się na łóżku.
-Właśnie, że będziesz.- mówi i siada naprzeciwko mnie. Nie patrzę na niego i wiem, że go to denerwuje.- Powiedz mi co się stało i nie mów, że nic bo twój wygląd mówi co innego.- stanowczo mówi.
Zakładam ręce na piersiach i patrzę na niego wściekle. Nie chce mu o tym mówić bo wiem, że na pewno powtórzy to mamie, a znając ją nigdy więcej nie pozwoli mi się z nim spotkać.
-Nic ci nie powiem.-odpowiadam i biorę z szafki laptopa. Nie zdążam nawet go otworzyć bo Harry już mi go wyrywa i odkłada za siebie na łóżko. Wzdycham zdenerwowana i parze na niego gniewnie.
-Powiedz mi. Obiecuję, że nie powiem  nic twojej  mamie.- zastanawiam się nad jego słowami i patrzę w jego oczy aby sprawdzić czy nie kłamie. Zrezygnowana siadam na łóżku.
-Co mam ci powiedzieć? Gdyby nie twoja pieprzona malinka to nic by się nie stało.-czuję łzy napływające do moich oczu ale szybo je odganiam. Nie może zobaczyć jak płaczę.
-Zobaczył ją? To on ci to zrobił prawda?- widzę gniew w jego oczach. Jego szczęka jest napięta.
-Tak to on, ale to nie jego wina. To ja go wkurzyłam. Należało mi się.- mówię nie mogąc powstrzymać łez.
-Co ty pieprzysz?! Jaka twoja wina?! Nidy nie powinien podnieść na ciebie ręki!- wstaje zdenerwowany  i  przeczesuje swoje bujne włosy. Widzę jak zdenerwowany jest chodząc po moim pokoju. Przygryzam wargę i nieśmiało na niego patrzę.-Katy posłuchaj. Nie możesz siebie obwiniać! Max jest sukinsynem! Mam nadzieję, że po tej sytuacji już z nim nie będziesz.- wzdycham i nic nie mówię. Biję się z myślami, ponieważ kocham go ale to co się stało wszystko zmienia.-Prawda?!-Harry staje przede mną i patrzy wyczekująco.
Nieśmiało podnoszę na niego wzrok i przytakuję. Czuję łzy zbierające się pod moimi powiekami. Po chwili czuję duże ramiona na swoim ciele. Harry przytula mnie mocno. Oplatam go swoimi ramionami i wtulam twarz w zagłębienie jego szyi. Trwamy w takiej pozycji przez kilka minut. Ciepło które daje mi jego ciało, powoli mnie usypia. Harry odsuwa się ode mnie i patrzy na mnie.
-Jesteś śpiąca?- pyta i łapie mnie za ręce.
-Mhm.- potakuję. Harry powoli popycha mnie na łóżko. Kładę się wygodnie na moich poduszkach i przymykam oczy. Czuję  jak Harry kładzie się za mną i obejmuje mnie w taili. Nie powinnam, ale naprawdę czuję bezpiecznie w jego ramionach. Kiedy  powoli odpływam w krainę morfeusza, słyszę  głos Harrego i słowa, które powodują ciepło na moim sercu.

-Już nigdy nie pozwolę aby ktoś Cię skrzywdził. Nigdy.



CZYTASZ=KOMENTUJESZ
25 KOMENTARZY=NOWY ROZDZIAŁ


Hej Misiaki <3 Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam czasu :/ Przepraszam ! <3 
Przepraszam za błędy, których nie zauważyłam. Dziś więcej Haty moment i od teraz będzie ich coraz więcej :* Mam nadzieję, że rozdział się podoba :3 
Jak tam wakacje ? Przygotowani już do szkoły ? Ja NIE :D 
Do następnego Kochani <3

PS Głosujcie w ankiecie po lewej stronie :3 

sobota, 19 lipca 2014

Rozdział 9.

Rano budzi mnie dzwonek mojego telefonu.Niechętnie wstaję z łóżka i przecieram zaspane oczy.Gdy wstaję z łóżka, moje stopy natrafiają na miękki materiał.Kucam i podnoszę materiał do góry.Okazuje się, że to koszulka Harrego, którą wczoraj zapomniał wziąć ze sobą.Nagle przypominam sobie wczorajszą sytuację i szybko biegnę do łazienki.Staję przed lustrem i  przekładam włosy na lewe ramię.Moim oczom ukazuje się duży fioletowo-czerwony siniak.Wzdycham i przecieram rękami twarz.Stwierdzam, że najlepszym rozwiązaniem w tej chwili będzie gorący prysznic.Rozbieram się z mojej piżamy i wchodzę pod ciepły strumień wody.Moje spięte mięśnie się rozluźniają.Dokładnie myję swoje ciało, a następnie zmywam je z piany.Po skończonej czynności wychodzę spod prysznica i owijam się ręcznikiem.Podchodzę do lustra i patrze na swoje odbicie.Udaję się do szafki i zabieram z niej szczotkę do włosów.Rozczesuję moje mokre włosy, a następnie suszę je suszarką.Gdy kończę suszyć włosy kładę suszarkę na szafkę i wychodzę z łazienki.Podchodzę do szafy i wyciągam z niej bieliznę oraz ciuchy na dzisiejszy dzień.
Ubieram się, a następnie zabieram telefon z szafki i schodzę do kuchni.Wchodząc do pomieszczenia nie zastaję w nim nikogo.Pewnie moja mama i Harry jeszcze śpią.W końcu wczoraj go rozbudziłam i zostawiła samego więc zapewne mamuśka musiała mu pomóc.Kładę plecak na krzesło i podchodzę do lodówki.Wyciągam z niej jogurt o smaku mango, a następnie biorę łyżeczkę i siadam do stołu.Po zjedzonym posiłku,puste opakowanie wyrzucam do kosza a łyżeczkę do zlewu i znów idę do łazienki w celu umycia zębów.Kiedy kończę czynność, kieruję się na dół i zabieram plecak.Ubieram buty po czym wychodzę z domu.Kieruję się prosto do szkoły.Mieszkam nie daleko, a poza tym spacer mi się przyda.Po niecałych 15 minutach wchodzę na teren szkoły i kieruje się do mojej szafki.Znajduję tam Emily, która patrzy na mnie wyczekującym wzrokiem.Otwieram szafkę i biorę ze sobą potrzebne książki, a następnie patrzę na przyjaciółkę.
-No co?-pytam i wywracam oczami.Emily karci mnie wzrokiem, a później ciągnie mnie za rękę w stronę toalet.Podążam za nią bez słowa.Gdy znajdujemy się w pomieszczeniu, wreszcie się odzywa.
-Czemu cię wczoraj nie było?-pyta i patrzy na mnie wyczekująco.Wzdycham i obracam się w stronę lustra w celu poprawienia włosów.
-Ponieważ Harry wymyślił sobie wycieczkę i zapomniał o tym, że jeszcze chodzę do szkoły.-odpowiadam nie patrząc na nią.
-Wycieczkę mówisz?A twoja mama co na to?-teraz właśnie poważnie się zastanawiam nad powiedzeniem prawdy.Jeżeli powiem prawdę to zaczną się pytania.Ale jeżeli skłamię to będę mieć spokój.Kurdę, ale to jest moja przyjaciółka.
-Moja mama nie wie nic o tym.-decyduję się na prawdę oraz na miliony pytań ze strony Emily.
-Jak to?Byłaś z nim sam na sam ?-pyta z szeroko otwartymi oczami.Kiwam głową na tak a ona gwiżdże.Naszą rozmowę przerywa dzwonek oznajmujący zaczęcie się lekcji.
-Opowiem ci wszystko później a teraz chodź bo się spóźnimy.Łapię ją za rękę i idziemy w stronę klasy.
***
Lekcje mijają dość szybko.Na moje szczęście nie miałam jeszcze czasu pogadać z Emily.Postanowiłyśmy, że pójdziemy do niej i wszystko jej powiem.Wychodzimy właśnie ze szkoły.
Nagle zauważam Maxa, który stoi na parkingu oparty o swój samochód.Uśmiecham się i kieruję się w jego stronę.Czuję jak Emily idzie za mną.
Max zauważa mnie i rozkłada ramiona, aby później przytulić mnie mocno.
-Cześć kochanie.-mówi, a ja całuje go i się uśmiecham.

-Co ty tu robisz?-pytam i łącze moje palce z jego.

-Porywam cię.-uśmiecha się i lekko całuje mnie w usta.Odwzajemniam pieszczotę.Nasze małe igraszki przerywa nam Emily, która lekko odkaszluję.Odrywamy się od siebie i patrzymy na nią z zaciekawieniem.

-Miałyśmy pogadać Katy?-mówi, znaczącą patrząc na Maxa.

-Możemy to przełożyć?-pytam.-Obiecuję, że o tym pogadamy.-patrzę w jej oczy, a ona powoli kiwa głową.

-No to do zobaczenia.-mówi i całuje mój policzek.Odpowiadamy jej krótkie "cześć" po czym odchodzi.Odwracam się w stronę Maxa i napotykam jego wielki uśmiech.

-Wskakuj.-mówi i otwiera dla mnie drzwi od samochodu.Siadam na miejscu pasażera i czekam aż chłopak okrąży samochód i wsiądzie na swoje miejsce.Gdy to robi, odpala samochód i wyjeżdżamy z pod szkoły.Max kładzie swoja rękę na moim kolanie i lekko je ściska.Przez ten miły gest w mojej głowie pojawiają się wspomnienia z kolacji ,z moją mamą i Harrym ,gdy narzeczony mojej mamy zrobił to samo co Max.Szybko odganiam od siebie tą sytuacje i nim się orientuję jesteśmy już pod mieszkaniem chłopaka.Max wysiada, obiega samochód i otwiera dla mnie drzwi.Łapię mnie za rękę i wchodzimy na klatkę.Wychodzimy po schodach i  kierujemy się do jego lokum. Chłopak otwiera kluczem drzwi i przepuszcza mnie w drzwiach.Mieszkanie jest małe ale całkiem wygodne.Po wejściu przez drzwi wchodzimy do małego przedpokoju aby następnie udać się do salonu.Po lewej stronie znajduje się mała kuchnia, z której Max rzadko korzysta bo przeważnie je na mieście.Po prawej stronie znajdują się drzwi.Jedne z nich prowadzą do pokoju chłopaka, a drugie do średniej wielkości łazienki.Mieszkanie ciasne, ale własne.

-Chcesz coś do picia?-pyta chłopak i podchodzi do małej lodówki, aby następnie wyciągnąć z niej schłodzoną Pepsi.Kiwam  głową na tak i siadam przy wysepce w kuchni.Max bierze dwie szklanki i nalewa do nich napoju.Podaje mi jedną z nich, a sam w szybkim tempie opróżnia swoją.Odkłada  szklankę do zlewu i podchodzi do mnie.Staje za mną, pochyla się do mojej szyi, aby następnie lekko muskać ją swoimi ustami.Oddaje się pieszczocie i cicho mruczę.Nagle jego ruchy stają się wolniejsze, aż w końcu zaprzestaje całować moją szyję.Marszczę brwi i odwracam się w jego stronę.Patrzy na  mnie a jego oczy są bardzo ciemne.

-Coś nie tak?-pytam i dotykam jego ręki ale on ją zabiera.

-Co to kurwa jest?-pyta i zaciska pięści.Na początku nie wiem o co mu chodzi, ale później sobie przypominam o malince.Otwieram szeroko oczy i powoli podchodzę do niego.

-Pytam się co to do kurwy jest?Kto ci to zrobił?-krzyczy i przybliża się do mnie.Jest tak strasznie wściekły.Wiedziałam, że tak będzie.
-Max posłuchaj…-zaczęłam spokojnie-Ja ci to wszystko wytłu…-nie dokończyłam bo poczułam mocne uderzenie na policzku.Uderzenie było tak mocne, że upadłam na podłogę.W moich oczach pojawiły się łzy, które po chwili wypłynęły na powierzchnię.

Poczułm mocne szarpnięcie za włosy i zostałam pociągnięta za nie do góry.Moim oczom ukazała się wściekła twarz Maxa.

-Wiesz dobrze, że nienawidzę gdy ktoś dotyka mojej własności!-ryknął i mocniej złapał za moje włosy.Zapłakałam pod wpływem natychmiastowego bólu.

-Tt-o bb-o-ol.i-wyjąkałam.

-I ma boleć!-mówiąc to, a raczej krzycząc znów uderzył moją twarz.Gdy kolejny raz chciał chwycić mnie za włosy, z całej siły kopnęłam w jego krocze i zaczęłam uciekać.Szybko otworzyłam drzwi i wybiegłam z jego mieszkania.Słyszałam  jego wołania ale nie zatrzymywałam się.Wybiegłam z budynku i kierowałam się w stronę domu.Ludzie przechodzący koło mnie patrzyli na mnie jak na wariatkę.Biegłam ile sił w nogach, by jak najszybciej znaleźć się  moim łóżku i zasnąć na zawsze.Nie mogę uwierzyć, że Max, mój Max mógł mi coś takiego zrobić.Gdy pomyślałam o tych uderzenia jeszcze więcej łez znalazło się w moich oczach.Nie mam pojęcia w jak szybkim tempie biegłam ale już po chwili znalazłam się pod moim domem.Szybko wbiegłam do budynku, ale nagle na kogoś wpadłam.Podniosłam moja głowę do góry i napotkałam zieleń jego pięknych oczu.

-Co ci się stało?-spytał , a ja nic nie odpowiedziałam.Wyminęłam go i szybko pobiegłam do mojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i rzuciłam się na łóżko.Słyszałam krzyki Harrego z prośbą o otworzenie drzwi, ale  byłam na nie głucha.W tym momencie pragnęłam zasnąć i nigdy więcej się nie obudzić.


                                                CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
                              20 KOMENTARZY=NOWY ROZDZIAŁ

Witam Was Serdecznie ! <3 Wiem, zawaliłam i rozdział miał być dużo wcześniej, ale są wakacje i musiałam załatwić książki do szkoły itp. :) Ale powracam z nowym rozdziałem i mam nadzieję, że teraz będę je dodawać częściej. Przepraszam za każdy błąd, którego mogłam nie zauważyć. ;) Mam nadzieję, że rozdział się spodoba ! <3
Miłych wakacji i do następnego <3

wtorek, 15 lipca 2014

Liebster Awards :)

No więc zostałam nominowana przez




1.Jaki jest twój ulubiony artysta?
One Direction, Eminem, Ed Sheeran i 5 Second of Summer :3
2.Czy pisanie jest twoją pasją?
Od pewnego czasu tak :)
3.Co najbardziej lubisz w swoim życiu?
To, że zawsze mogę na kogoś liczyć.
4.Jakie największe Faux pas popełniłaś/eś w życiu?
O boziu było ich mnóstwo ;)
5.Do jakich fandomów należysz?
Directioners, 5SOSFANS,Eminemers <3
6.Jaka jest twoja ulubiona książka?
Seria 50 Twarzy Greya <3
7.Czy jest artysta którego nie lubisz, jeśli tak to jaki?
Myślę, że nie ma takiej osoby bo każdy ma w sobie coś fajnego :)
8.Co byś zrobił/a jakbyś znalazł/a na koncercie swojego idola, a on niespodziewanie prosi cię na scenę?
Padła bym na ziemię a później pobiegła i rzuciła się na niego, a następnie wzięłabym go na ręce i porwała do domu xD
9.Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Jestem wszystkożercą <3 (oprócz wątróbki :()
10.Gdzie chciał/a byś spędzić resztę życia?
Przy osobach które kocham <3
11.Jaki jest twój ulubiony blog?
 http://after-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
 http://the-one-that-got-away-pl.blogspot.com/


Przepraszam, że nikogo nie nominuję, ale w te wakacje jestem okropnym leniem i mi się nie chce :D Ale dziękuję za nominację <3

piątek, 27 czerwca 2014

Rozdział 8

 PRZECZYTAJCIE NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !
Mój sen przerywa głos mojej mamy,która woła mnie z dołu.Niechętnie otwieram zaspane oczy i sprawdzam godzinę.Trochę pospałam bo jest już 18:27.Wstaję z mojego cieplutkiego łóżka i wychodzę z pokoju.Wchodząc do kuchni przecieram oczy.Zastaje tam mamę i oczywiście Harrego.
-No wreszcie.Ileż można spać córciu.-mówi przesłodzonym głosem.Wywracam oczami i siadam przy stole.
-Po co mnie wołałaś co?-ziewam.Czuję na sobie przenikliwe zielone tęczówki.
-Ponieważ chcieliśmy z Harrym zjeść z tobą kolację..-oświadcza i patrzy na  Harrego.Ja również na niego patrze.Próbuję doszukać się czegoś w jego oczach, ale są nie do odgadnięcia.Wzdycham z rezygnacji i kiwam głową.
***
Mama donosi już ostatni talerz na stół.Każdy, każdemu życzy smacznego i spożywamy posiłek.Jemy w ciszy.Słychać tylko stukot sztućców.Nagle czuje na swoim kolanie dłoń.Jestem pewna, że to Harry.Zerkam na niego i widzę na jego twarzy rozbawienie.Ściska kolano, a ja piszczę.Mama zerka na mnie dziwnie.-Co się stało?-pyta, a ja tylko przepraszam i nic więcej nie mówię.Harry cicho się śmieje.Spycham jego rękę i powracam do jedzenia.Jest tak smętnie,że już gorzej być nie może.Po skończonym posiłku, podziękowałam i zaniosłam brudne naczynia do kuchni.Wychodzę z pomieszczenia i idę do pokoju.Siadam na łóżku i włączam laptopa.Musze napisać do Emily, czy było coś na zadanie i czy jest jakaś kartkówka bo przez Pana S. nie było mnie w szkole.Wchodzę na fb i patrzę na czat.Nie ma na nim Em więc zerkam tylko na główną stronę i wylogowuję się.Kiedyś przez przypadek się nie wylogowałam i zostawiłam włączony komputer, a moja matka wykorzystała sytuacje i zaczęła mi sprawdzać moje wiadomości..Od tego czasu staram się zawsze wylogowywać.Nie to, że pisze tam jakieś tajemnice, ale to jest moja prywatność, a ja jej nie zaglądam w jej wiadomości.Zegar wskazywał już godzinę 20.Byłam trochę w szoku, że tak strasznie minął ten czas.Postanowiłam wziąć relaksująca kąpiel.Weszłam do łazienki i odkręciłam wodę aby zapełniła wannę.Koło wanny znalazłam olejek lawendowy, który wlałam do gorącej wody.W pomieszczeniu unosił się przyjemny zapach lawendy, która uwielbiam.Kiedy woda osiągnęła odpowiedni poziom, wyłączyłam ją  a następnie rozebrałam się i wskoczyłam do wanny.Najpierw zanurzyłam się cała razem z głową, a następnie zaczęłam się myć.


Włosy umyłam truskawkowym szamponem, a ciało wyszorowałam czekoladowym płynem do mycia.Umyta chwilę leżałam w wannie.Pragnęłam aby moje myśli nic nie zaprzątało ale oczywiście musiał się do nich wkraść szanowny Pan Styles.Nie miałam pojęcia dlaczego nie mogę przestać o nim myśleć.Pragnęłam o nim zapomnieć ale to wszystko było silniejsze ode mnie.No cóż, Harry był niewiarygodnie przystojnym i seksownym mężczyzną, ale to nie oznaczało że mam cały czas o nim myśleć.Zaczęło mi się robić zimno więc stwierdziłam, że czas już wyjść z wanny.Podniosłam się opierając ręce na bokach wanny i weszłam na zimne płytki.Wzdrygnęłam się i szybko oplotłam się ciepłym ręcznikiem.Podeszłam do umywalki.Wyjęłam z szafki szczotkę i pastę do zębów i zaczęłam je szczotkować.Następnie wypukałam usta i wytarłam je.Wzięłam szczotkę do włosów i rozplątałam nią kosmyki .Zostawiła je mokre bo przecież i tak wyschną jak będę spać.Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafy w celu znalezienia jakiejś piżamy.Odwróciłam się w stronę łóżka jednocześnie ściągając powoli ręcznik, ale to co zobaczyłam spowodowało szybkie złapanie i przytrzymanie go jak najbliżej mojego ciała.Na moim łóżku leżał Harry.
-Co ty tu robisz?!-syknęłam przytrzymując ręcznik bliżej swojego ciała.Harry obczaił moje ciało od dołu do góry, dłużej zatrzymując się na moich zakrytych piersiach.
-Jak to co?Podziwiam widoki.-posłał mi uśmiech.Że co do kurwy?Podziwia widoki?Chyba go posrało!-Gdybyś się nie odwróciła było by fajniej.-zrobił minę smutnego pieska.Byłam nieźle wkurzona a on dodawał jeszcze oliwy do ognia.Nagle wstał z łóżka i szybkim korkiem znalazł się koło mnie.Gdy on się przybliżył ja posuwałam się do tyłu, ale na moje nieszczęście za mną znajdowała się szafa.Harry wykorzystując sytuacje przybliżył się jeszcze bardziej, uniemożliwiając mi takim sposobem jakąkolwiek drogę ucieczki.Zaczęłam ciężej oddychać gdy nasze biodra się zetknęły.Harry naparł na mnie swoimi biodrami, tak że na udzie mogłam czuć jego kolegę.Nie wiedząc co robić, nie ruszałam się i obserwowałam każdy jego ruch.Chłopak zbliżył swoją twarz do mojej i zanim zdążyłam zareagować wbił się w moje usta.
Na początku opierałam się jego pieszczotą, ale gdy jego dłoń złapał mój kark przybliżając mnie bliżej niego nie wytrzymałam i oddałam się mu.Czułam jak Harry uśmiecha się przez pocałunek.Nasze języki tańczyły w dzikim tańcu gdy chłopak złapał mnie pod uda i uniósł, aby potem położyć się ze mną na moim łóżku.Harry był nade mną, a moje ręce powędrowały do jego loków.Złapałam za nie lekko ciągnąc, a z ust chłopaka wyleciał cichy jęk.Harry oderwał się od moich ust aby ściągnąć ze swojego ciała koszulkę.Jego tors był cudowny.Miał on lekki zarys kaloryfera i wiele tatuaży i jeszcze coś co ja osobiście uwielbiam czyli mięśnie skośne.Nie mogąc się powstrzymać przejechałam delikatnie dłonią w tym miejscu.Popatrzyłam w oczy Harrego, które wydawały się być radosne.Harry pochylił się nade mną aby znów połączyć nasze usta.Moje ręce błądziły po umięśnionych plecach chłopaka.Harry przeniósł się z pocałunkami na moją szyję.przymknęłam oczy z nagłej przyjemności.Nagle chłopak wessał się w moją skórę i lekko ją przygryzł.Natychmiast odepchnęłam go od siebie.
-Coś nie tak?-zapytał zdezorientowany.Wstałam z łóżka podnosząc ręcznik wyżej ponieważ trochę się osunął.
-Pytasz się czy coś  nie tak ?!Kurde, właśnie zrobiłeś mi malinkę!-krzyknęłam wkurzona.Jak Max to zobaczy to będę skończona.Wkurzy się.Nie to mało powiedziane.On będzie wściekły!
-Oj no przestań.To tylko malinka.-wzruszył ramionami przybliżając się do mnie.Odepchnęłam go z całej siły.
-Jeżeli mój chłopak to zobaczy to będzie koniec rozumiesz?Jak mogłam być taka głupia.-kręciłam głową nie dowierzając w swoją naiwność.-Wyjdź stąd.-powiedziałam i popatrzyłam na niego.Harry marszczył zdezorientowany brwi ale nadal stał w miejscu.-Powiedziałam WYJDŹ!-krzyknęłam wkurzona i wypchałam go za drzwi.Zamknęłam drzwi na klucz i oparłam się o nie ciężko wzdychając.Jak mogłam być taką idiotką.Westchnęłam i odepchnęłam się od drzwi.Wzięłam wcześniej przygotowaną piżamę i weszłam z nią do łazienki.Poparzyłam w lustro i skrzywiłam się widząc czerwony ślad na mojej szyi , który powoli zaczął sinieć.Zrzuciłam z siebie ręcznik i pospiesznie ubrałam się w ciuchy.Wyszłam z łazienki i rzuciłam się na łóżko.Obróciłam się na brzuch i ze wszystkich sił krzyknęłam w poduszkę.Poduszka skutecznie stłumiła mój wrzask a ja się choć trochę zrelaksowałam.Przekręciłam się na plecy i wzięłam mój telefon w celu nastawienia budzika.Gdy to zrobiłam zakopałam się w pościeli i usnęłam myśląc w jaki sposób zasłonię pulsujący siniak na mojej szyi.


CZYTASZ=KOMENTUJESZ
18 KOMENTARZY=NASTĘPNY ROZDZIAŁ


Hello! <3 Jak tam początek wakacji hm ? Szczęśliwi, że to już koniec szkoły? Ja BARDZO!
Mam nadzieję, ze rozdział się podoba ;) Przepraszam za każdy błąd! <3
I TERAZ BARDZO WAŻNA INFORMACJA! Otóż 1.07-8.07 wyjeżdżam do Irlandii i w tym czasie nie dodam żadnego rozdziału.Bardzo mi przykro, ale po powrocie postaram się jak najszybciej nadrobić stracony czas. :3
Takżeeee...Życzę wam bardzo mile i energicznie spędzonych wakacji <3 Kocham Was <3

P S Jeżeli czytasz mojego bloga, to bardzo proszę zagłosuj w ankiecie po lewej stronie! Dziękuję ! <3